Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opi. Pokaż wszystkie posty

Opi / Never Have Too Mani Friends!

Uwielbiam czerń na paznokciach i ostatnio zdecydowanie coraz częściej u mnie gości. Opi Never Have Too Mani Friends! z kolekcji Hello Kitty jest idealna - kremowa, głęboka i intensywna. 2 cienkie warstwy albo na upartego 1 grubsza. na zdjęciach bez topu.






Opi / Eurso Euro

Na wstępie zaznaczę, że kolor lakieru został wybrany ze względu na kolor, a nie ze względu na aktualnie trwające mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Całkowity zbieg okoliczności :D

Dzisiejszy bohater pochodzi z kolekcji Euro Centrale z 2013 roku. Opi Eurso Euro to głęboki niebieski kremowy odcień. Malowanie nie przysparzało żadnych problemów - dwie cienkie warstwy zupełnie wystarczyły do pokrycia płytki paznokci. Wysycha szybko, ale i tak jeszcze wszystko pokryłam topem Seche Vite (wielki powrót po kilku ładnych latach!).
Na palcu serdecznym bazą jest biel Opi Alpine Snow z dwoma trochę grubszymi warstwami. Kropki wykonałam w całości lakierami Opi: Gelato On My Mind, Give Me Space, My Silk Tie oraz Black Onyx.








Opi / Don't Bossa Nova Me Around

Takie delikatne kolory zdecydowanie ostatnio rzadziej goszczą na moich paznokciach. Dlatego postanowiłam zacząć je powoli odkurzać. I tak o to dzięki temu możecie poznać Don't Bossa Nova Me Aroud z kolekcji Brazil z 2014 roku. To przybrudzony róż, którego dwie cienkie warstwy wystarczą do pełnego pokrycia płytki. Świetnie wygląda na krótkich paznokciach, nie ściera się i nie odpryskuje.







Opi / 5 Apples Tall

Różowego kota znają chyba wszyscy. Nie rozumiem zupełnie jego fenomenu, no ale to już trzeba by się o to spytać małe dziewczynki. Nie mniej jednak OPI postanowiło stworzyć kolekcję sygnowaną imieniem tego popularnego kociaka, przy okazji nakrętki mają widoczny koci wzór. Nie zaprzeczę, że to właśnie on włączył moją zachciankę na trzy kolory z tej kolekcji ;)

Dziś na paznokciach możecie zobaczyć przepiękną czerwień 5 Apples Tall. Dwie warstwy, lub na upartego jedna grubsza zdecydowanie wystarczą. Trzymał się bez uszczerbku przez 5 dni i jeszcze kolejne by spokojnie przetrwał.





Opi / Cosmo with a Twist

Cosmo with a Twist to kolejny lakier z aktualnej kolekcji Starlight marki Opi. I był on moim drugim marzeniem, zaraz obok Give Me Space :)
Sam lakier to ciemnofioletowa baza z niebieskimi i różowymi drobinkami, które cudnie błyszczą w słońcu! Na paznokciach widzicie 2 cienkie warstwy lakieru pokryte oczywiście topem GTG.





Opi / Give Me Space

Pomiędzy robieniem farszu do pierogów i farszu do pasztecików drożdżowych, pokażę Wam cudny lakier, który dostałam od Mikołaja znanego szerzej jako Obsession - za co jeszcze raz dziękuję :) Marzył mi się od kiedy go tylko zobaczyłam i nie czekałam długo na to żeby zagościł na moich paznokciach. Opi Give Me Space pochodzi z aktualnej kolekcji Starlight.

Na zdjęciach widzicie 2 cienkie warstwy lakieru pokryte topem Essie Good To Go. W słońcu wygląda obłędnie i nie mogę przestać na niego patrzeć. Dlatego dobrze, że go dziś nie było, bo chyba koty musiałyby robić farsze w kuchni ;)







New in

Zanim się ogarnę z pustymi opakowaniami, chciałam Wam pokazać co w przeciągu ostatnich 2-3 miesięcy wpadło w moje ręce. Zapraszam na kuszenie ;)


Na produkty od Ministerstwa Dobrego Mydła miałam ochotę już od dłuższego czasu. Na początek postawiłam na 5 półkul kąpielowych (miód, mleko i owies, rumianek, nagietek, czekolada i róża), które czekają na chłodniejsze wieczory oraz wygładzający mus do ciała - szafran. Po pierwszych testach musu jestem bardzo zadowolona!


Oczywiście coś lakierowego też musiało być! Nie byłabym sobą ;] Korektor do lakieru od Essie, lakiery z letniej, nonowej kolekcji Orly: Thrill Seeker, On The Edge (pokazywałam go niedawno tutaj) i Push The Limit. Lakiery NailsInc by Victoria Beckham w kolorach Bamboo White i Judo Red zakupiłam podczas jednej z promocji w perfumerii Sephora. I moje ulubione odżywki do paznokci Peggy Sage Express Nail Hardener - zdobycie jej graniczyło z cudem, a o kosmicznej cenie już nie będę wspominała... Ale ona jedyna ratuje i utrzymuje paznokcie w ryzach.


Ostatni wysyp postów o kosmetykach polskiej marki Harmonique mocno wzbudził mój apetyt i postanowiłam zakupić kilka produktów. Do koszyka wpadł krem do rąk 20% masła shea,  peeling do ciała o zapachu japońskiej wiśni i lotosu oraz żel do kąpieli biała herbata i bambus. Wszystkie pachną obłędne i na razie nie używałam tylko peelingu, ale pozostałe nowości zaliczam bardzo na plus.


Zmywaczy u mnie nigdy za wiele i po udanej przygodzie ze zwykłym zmywaczem Opi, postawiłam tym razem na wersję bez acetonu o zapachu pomarańczy. Lakiery to: Impossible (piasek) oraz Opi Infinite Shine w kolorach: To Infinity & Blue-yond, Withstands the Test of Thyme, a na zdjęcie nie załapał się Indignantly Indigo oraz top.


O szczotce również polskiej marki Fridge ostatnio trochę się pojawiło w internetach, podziałało to na mnie oczywiście bardzo skutecznie. Na początku odkładałam zakup, bo znając mój brak regularności, to było mi szkoda wydawać pieniądze. Ale po kolejnej pozytywnej opinii jednak postanowiłam zaryzykować i nie żałuję! Po wyszczotkowaniu czuję się świetnie, więcej nic nie powiem, bo mam ją dosłownie od kilku dni. Do zakupu dołączyłam również zestaw 8 próbek, które nie załapały się na zdjęcie, ponieważ leżakują w lodówce ;)


Litrowy zapas mojego ulubionego płynu micelarnego Sensibio od Biodermy nie powinien być już chyba dla nikogo zaskoczeniem. A płyn do pędzli od MAC to moje już drugie opakowanie i niesamowicie się u mnie sprawdza, zwłaszcza w czyszczeniu pędzi umazanych płynnymi podkładami.


I najświeższa, bo dzisiejsza zdobycz z Balea dzięki mojej kochanej B. i jej bratu! ;* Zapas żeli do kąpieli... 


... szamponów do włosów, które już u mnie były na wykończeniu oraz...


... odżywek do włosów, które miały być szamponami! (tak to jest jak facet robi zakupy... ;)) :D Ale nic złego się nie stało, odżywki też zużyję.

Coś znacie, lubicie?? Pochwalcie się! ;]

Opi / That's Hula-rious!

Tegoroczna kolekcja Hawajska wcale, ale to wcale mi się nie podobała (czas przeszły zamierzony!), może to potwierdzić Megdil, która kilkoma kolorami się zachwycała i chciałaby mieć, a mnie nic nie ruszało. Oczywiście do czasu, bo krową nie jestem ;] Wpływ na zmianę mojego postrzegania miała oczywiście jedna z blogerek, która tak paskudnie przedstawia lakiery, że każdy chcę mieć! Ostro się hamuję oglądając to, co ona na swych idealnych paznokciach pokazuje, a dzięki temu, że narobiłam się ostatnio wzorników jestem w stanie mieć porządek i niezbyt wiele powtarzających się kolorów (nie mówię, że się nie zdarzają!).

Ale wracając do tematu, That's Hula-rious!, czyli pistacja, którą widzicie poniżej, zachwyciła mnie przeogromnie. Nie tylko na swatchach w internecie, ale i na moich paznokciach. Od 3 dni gapię się na paznokcie jak sroka w gnat i nie mam wcale ochoty tego cuda zmywać. U mnie to jest naprawdę rzadkość. Lakier wymaga 3 cienkich (tyle u mnie widzicie) lub 2 grubszych warstw, wszystko pokryłam po raz pierwszy topem Opi RapiDry.







Opi / Emotions

Piaski uwielbiam i noszę je często przez okrągły rok. Uwielbiam je za szybką aplikację i ciekawy efekt jaki dają. Mając taką fakturę na paznokciach zawsze je ktoś zauważy :)

Dziś prezentuję Wam czarny jak węgiel lakier piaskowy Opi Emotions (Mariah Carey Holiday Collection z 2013 roku). Na paznokciach widzicie 2 cienkie warstwy, które wysychają błyskawicznie i na moich paznokciach w nienaruszonym stanie wytrzymują przez 3-4 dni. Sam piasek jest delikatny i nie haczy ubrań. Ze zmywaniem radzę sobie oczywiście metodą foliową.







Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me