Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

Cece Salon - keratin & cherry shampoo

Profesjonalny szampon z naturalną keratyną i ekstraktem z czereśni do włosów farbowanych i zniszczonych. Regeneruje i odżywia włosy, przywraca połysk i zdrowy wygląd.




Dzisiejszego bohatera dostałam w swojej paczuszce podczas II edycji BlogBoxa. Pierwsze, co mnie urzekło? Zapach! Pachnie słodko, pysznie i wcale nie chemicznie. Zdecydowany umilacz mycia głowy :)

Co nam obiecuje producent?
Delikatny szampon o niskim pH, szczególnie polecany do włosów zniszczonych, farbowanych, rozjaśnianych. Zawiera keratynę, naturalny budulec włosa, który rekonstruuje jego uszkodzoną strukturę oraz ekstrakt z czereśni, dzięki któremu włosy utrzymują świeży, intensywny kolor oraz pozostają lśniące i pełne blasku. Zawiera filtry UV, które pełnią rolę dodatkowej ochrony przed blaknięciem koloru i wysuszaniem włosów. Szampon z obniżoną o 60% zawartością SLES'u.




A co ja na to?
Poza mega plusem - zapachem, szampon całkiem nieźle się spisywał. Nie wysuszał włosów, po jego użyciu nie czułam potrzeby nałożenia odżywki/maski. Włosy były gładkie i miękkie w dotyku. Szampon ma konsystencję dość lejącą, ale pomimo to jest mega wydajny! Zaczęłam go używać w okolicach maja, a zużyłam dopiero w zeszłym tygodniu (używałam go 2-3 razy w tygodniu). Co do ochrony koloru się nie wypowiem, ponieważ kolor na moich włosach podczas jego używania był trochę wypłowiały, a pofarbowałam je znów nieco ponad tydzień temu (czyli po wykończeniu butli).

Chętnie do niego powrócę, jak tylko zużyję zapas szamponów, który aktualnie mam.


Cena: ok. 20 zł.

Skład dla zainteresowanych: Aqua, MEA-Lauryl Sulfate, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Polyquaternium-7, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Laureth-2, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycol Disearate, Hydrolyzed Keratin, Prunus Avium (Sweet Cherry) Fruit Extract, Cocamide MEA,  Laureth-10, EDTA, Benzopheone, PEG-150 Pentaerythrtyl Tetrastearate, PEG-6 Caprylic (Caprylic Glicerydes), Citric Acid, Methylchloroisothiazolinone / and / Methylisothiazolinone, CI 16035, CI 60730, Parfum. 

Alterra - szampon do włosów, part 2

Ostatnio pisałam o szamponie Alterra Sensitiv. Dziś kolej na:



zdjęcie: google.pl


Opis producenta:
Do produkcji szamponu nawilżającego zastosowano specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości: wartościowa kompozycja pielęgnacyjna z wyciągami z aloesu, granatu i kwiatów akacji pielęgnuje włosy, nawilża je i dostarcza włosom zniszczonym nowej energii. 


Opakowanie: 
Solidne, plastikowe opakowanie z zatyczką, niczym się nie różni od innych szamponów tej marki.


Zapach:
Słodki, przyjemny - zupełna odwrotność jego poprzednika w mojej łazience.


Konsystencja:
Tak samo, przezroczysta galaretka.


Działanie:
Z tym szamponem już nie było tak różowo, jak z Sensitiv. Mam wrażenie, że bardziej mi włosy przesuszył, przez co musiałam częściej używać odżywki do włosów. Dodatkowo plątał mi je, ciężko się je rozczesywało.  Zużyć, zużyłam go do końca, ale raczej się nie polubiliśmy. Teraz testuję kolejny.


Cena i dostępność: Rossman, ok. 9 zł/200 ml.


Skład: Skład: Aqua, Lauryl Glucoside, Sodium Coco Sulfate, cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lauroyl Sarcosine, Punica Granatum Extract*, Aloe Barbadensis Extract*, Acacia Farnesiana Extract, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Alcohol*, Parfum**, Linalool**, Limonene**, Geraniol**, Citronellol**, Citral**.
* surowce pochodzące z uprawy kontrolowanej biologicznie.
** naturalne olejki eteryczne.


Podsumowując:  W przypadku tego szamponu nie będzie tyle ochów i achów. Tak, jak pisałam wcześniej - przesuszył mi włosy i je plątał. Nie czuję żalu po rozstaniu z nim.

Alterra - szampon do włosów, part 1.

Te szampony znają już chyba wszyscy, a przynajmniej połowa z nich już ich używała. Sama kupiłam z czystej ciekawości, a poza tym chciałam zmienić trochę pielęgnację moich włosów - używam szamponów z naturalnymi składnikami.


Na pierwszy ogień poszedł szampon Alterra Sensitiv - Shampoo Mandel & Jojoba (Łagodny szampon dla wrażliwej i podrażnionej skóry głowy - Migdały i Jojoba). Niestety bez własnego zdjęcia, ponieważ u mamy nie da się zachować pudełek do projektu denko, wszędzie je znajdzie :)


zdjęcie: google.pl


Opis producenta:
Odprężenie i łagodna pielęgnacja. każde włosy zasługują na indywidualną pielęgnację. Do produkcji łagodnego szamponu Alterra zastosowaliśmy specjalnie dobrane składniki najwyższej jakości. Precyzyjnie zestawiona kombinacja składników odżywczych z wyciągiem z migdałów i jojoby doskonale nadaje się do łagodnego mycia włosów, otacza je delikatnym filtrem ochronnym i koi skórę głowy. 


Opakowanie: 
Solidne, plastikowe opakowanie z zatyczką, która pomimo wielu upadków ze sporych wysokości była do samego końca w całości.


Zapach:
Okropny, nie wiem czym to pachniało, ale na pewno nie migdałami, bo ten zapach bardzo lubię. Na początku bardzo mnie irytował, ale po dłuższym stosowaniu przywykłam.


Konsystencja:
Praktycznie przezroczysta galaretka.


Działanie:
Na pewno zgodzę się tutaj z opisem producenta, mam wrażliwą skórę głowy i zdecydowanie bardzo dobrze działał na moje włosy. Przetłuszczały się dużo wolniej niż po innych szamponach, nie zauważyłam, żeby mi wypadały bardziej, niż do tej pory (o czym wiem, bo wiele z Was o tym wspominało w swoich recenzjach). Włosy bardziej mi błyszczały, były gładsze. Baa, nawet kolor po farbowaniu był dłużej trwały i się nie spierał! Działanie zdecydowanie na plus dla moich włosów! Dodatkowo opakowanie 250 ml starczyło mi na miesiąc mycia praktycznie codziennie nim włosów, więc również wydajność na plus.


Cena i dostępność: Rossman, ok. 9 zł/200 ml.


Skład: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Alcohol*, Glycerin, Coco Glucoside, Caprylyl/capryl Glucoside, Acetum*, Xanthan Gum, Betaine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis Extract*, Avena Sativa Extract*, Simmondsia Chinensis Extract*, Parfum**, Citral**, Limonene**, Linalool**, Citronellol**, Geraniol**.
* składniki z certyfikowanych organicznych upraw.
** naturalne olejki eteryczne.



Podsumowując:  Moje włosy po tym szamponie są w o niebo lepszej kondycji. Wpływ na to oprócz szamponu na pewno miało to, że przed końcem roku przestałam używać suszarki do włosów. Szampon w pewnym stopniu spotęgował dobry wygląd moich włosów, który zauważają głównie moi znajomi. Na razie mój ulubiony szampon Alterry, pozostałych dopiero używam.

TAG x 3 ;)

Postanowiłam sama się otagować i to aż 3 razy! :) Zapraszam do czytania!


Tag Motyle 2011







1. Primus inter pares, czyli odkrycie roku.


Odkrycia może nie zrobiłam, ale uwielbiam go za naturalność makijażu i za łatwość użycia! Nie ważne, że za każdym razem muszę go myć, mi to nie przeszkadza :)




2. Zatrzepocz piórkami, czyli tusz do rzęs.


Moje niedawne odkrycie, bardzo się polubiliśmy.




3. Zabawa z kolorami, czyli kosmetyk do powiek


Najlepsze, niezastąpione, cudownie napigmentowane, świetne kolory!




4. Na tapecie, czyli podkłady, korektory, rozświetlacze, róże, bronzery.


Krem BB (rewelacyjny!), puder sypki Oriflame (mam go od wieków, nie zapycha, nie uczula, daje naturalny efekt, mega wydajny), podkład Pharmaceris F (naturalny, idealnie stapia się z kolorem skóry i jest trwały).










5. Patrz mi na usta, czyli mazidełka do ust


Figs&Rouge (UWIELBIAM!), Tisane oraz EOS.






6. Pokaż swoją twarz, czyli kosmetyk do pielęgnacji twarzy.

Pianka do mycia twarzy Puri-Sensilium (recenzja), tonik do mycia twarzy (gdyby nie Beauty Blender, byłby na jego miejscu! - recenzja) oraz rewelacyjny peeling oczyszczający (w końcu znalazłam coś, co mnie nie uczula!).






7. Chodź, pomaluj mój świat, czyli lakier do paznokci


Ciężko było mi wybrać te ulubione. Wybrałam 3: Essence - True Love z limitowanki Vampire's Love oraz duet Virtual Fruit Coctail - Paradise Fizz (ubóstwiam ten kolor!) z Essence Colour&Go - Blue Addcicted (efekt BOSKI, ale zmywanie to koszmar!). No i zapomniałam tu wrzucić odżywki z Nail Teka (Foundation II oraz Intensive Therapy II) - uratowały moje paznokcie po tipsach.






8. Kwiaty we włosach, czyli kosmetyk do włosów.


Za zapach (uwielbiam banany!), działanie i naturalny skład.






9. Coś dla ciała, czyli kosmetyk pielęgnacyjny do ciała.


Kocham cynamon w każdej postaci, więc nie mogłabym nie kochać w tej :) Za konsystencję, za działanie i za dłuuuuugotrwały zapach.






10. Coś dla ducha, czyli wybrana przez nas kategoria niekosmetyczna.


Będą dwie pozycje, bo na jedną zdecydować się nie mogłam.

Pierwsza do oglądania, całowania, miziania i tarmoszenia :) Kulka - moja miłość i szczęście, która wypełniła pustkę w sercu po poprzedniej kici.



Druga do słuchania - zakochałam się od pierwszych dźwięków i słucham ciągle. 






5 noworocznych postanowień:


1. Nigdy więcej tipsów! Tak sobie okropnie zniszczyłam paznokcie, że ledwo je odratowałam. Przy następnym ślubie wolę mieć krótkie pazurki, niż to paskudztwo!


2. Będę się zdrowiej odżywiała - piła dużo wody (teraz nie piję prawie nic, nie chce mi się po prostu), zero fast foodów oraz znów zacznę ćwiczyć (zrobiłam sobie za długą przerwę i widać rezultaty...).


3. Projekt denko ponad wszystko! Nie będę kupowała i chomikowała na zapas :)


4. Nauczę się robić piękne kreski eyelinerami!


5. Przestanę obgryzać usta (uwierzcie mi, są w opłakanym stanie i nie jestem w stanie się przed tym powstrzymać, robię to nawet w nocy!).

Tag Lakieromaniaczki :)

1. Ulubiona marka lakierów?

Virtual, limitowanki z Essence.

2. Lakiery brokatowe czy kremowe?

I kremowe i brokatowe (pomimo, że są tragiczne w zmywaniu).

3. OPI,China Glaze czy Essie?

Używałam do tej pory tylko Essie, ale mam chrapkę na parę lakierów i z China Glaze i z Opi :)

4. Jak często zmieniasz kolor lakieru do paznokci?

Jak mi się znudzą, jak odpryskują - średnio, co 3-4 dni.

5. Jaki jest Twój ulubiony kolor?

Róże, fiolety, brązy, beże, czerwienie...

6. Ciemne czy jasne pazurki?

I takie i takie, ale ostatnio preferuję ciemne :)

7. Co masz aktualnie na paznokciach?

Odżywkę Crystal Base&top coat z Oriflame

8. Czy lubisz matowe wykończenie?

Wygrałam jeden lakier do matowienia, ale jeszcze się nie odważyłam go użyć.

9. Czy jesteś fanką frenchu?

Kiedyś byłam, teraz mnie to średnio kręci.

10. Ulubiony zimowy kolor?

Fiolet i granat.

11. Za lakierami jakiej marki szczególnie nie przepadasz?

Chyba nie ma takiej, ale też nie wszystkie znam i używałam.

12. Czy używasz lakieru nawierzchniowego? Jaki jest Twój ulubiony?

Do tej pory używałam Nail Tek Intensive Therapy II i czekam na paczkę z tak bardzo zachwalanym Seche Vite.

13. Jakiego koloru lakieru nigdy (lub prawie nigdy) nie nosisz?

Zielonego (w każdym odcieniu), białego i raczej żółtego.

14. Czy używasz preparatów podkładowych? Jakie sprawdziły się najlepiej?

Tak, Nail Tek Foundation II.

15. Ulubione wykończenie lakieru?

Kremowe.

16. Wzorki czy prosty, monochromatyczny manicure?

Prosty, chociaż u innych wzorki mi się podobają, ale ja nie mam do tego cierpliwości :)

17. Czy lubisz pękające lakiery (kraki ;) )?

Podobają mi się, ale tutaj też sama się jeszcze na nie nie odważyłam.

18. Jakie lakiery znajdują się aktualnie na Twojej wishliście?

China Glaze i czekam na paczkę z lakierami z Colour Alike.

19. Jaki lakier kupiłaś ostatnio?

Essence Special Effect Topper 03 - Hello Holo, Essence Twins Glitter Topper 02 - Julia oraz Essence Colour&Go 78 - Blue Addicted, czyli same brokaty :)

20. Lubisz dostawać lakiery w prezencie, czy kupować je sama?

Raczej kupować, boję się, co bym mogła dostać.

21. Kiedy zaczęłaś malować paznokcie?

Koniec podstawówki, początek gimnazjum.


Pantene Nature Fusion

Bardzo długi czas szukałam kosmetyku, który będzie dbał o moje długie włosy, które niestety bardzo często suszę. Zawsze było tak, że krótki czas po ich ścięciu/podcięciu zaczynały mi się rozdwajać końcówki i ogólnie włosy były szorstkie i niemiłe w dotyku. I tak któregoś razu znalazłam w Superpharm odżywkę, która w końcu jest idealna na wszystkie moje problemy! Jest to Pantene Nature Fusion - Intensywna Maska Odbudowująca.






Po pierwsze jest niesamowicie wydajna. Używam jej 2-3 razy w tygodniu od ponad miesiąca i nadal mam jeszcze połowę opakowania (włosy mam dość długie). Samo opakowanie jest dość spore, więc myślę, że będę z niego korzystała 
Po drugie od razu po nałożeniu odżywki na głowę i jej spłukaniu czuję cudownie miękkie włosy.
Po trzecie nadal suszę włosy suszarką i włosy są gładkie i miłe w dotyku.




Sposób użycia: nanieść na mokre włosy, trzymać ok. 2 minuty i spłukać. Osobiście nie nakładam tej maski na całe włosy, tylko zaczynam od wysokości w okolicach uszu. Robię tak z racji tego, że moje włosy mają niestety dosyć spore predyspozycje do przetłuszczania się.




Jest to kosmetyk, który zdecydowanie jest jednym z moich ulubionych!
Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me