Opi / Cosmo with a Twist

niedziela, grudnia 27, 2015 unappreciated 2 Comments

Cosmo with a Twist to kolejny lakier z aktualnej kolekcji Starlight marki Opi. I był on moim drugim marzeniem, zaraz obok Give Me Space :)
Sam lakier to ciemnofioletowa baza z niebieskimi i różowymi drobinkami, które cudnie błyszczą w słońcu! Na paznokciach widzicie 2 cienkie warstwy lakieru pokryte oczywiście topem GTG.





2 komentarze:

Opi / Give Me Space

wtorek, grudnia 22, 2015 unappreciated 9 Comments

Pomiędzy robieniem farszu do pierogów i farszu do pasztecików drożdżowych, pokażę Wam cudny lakier, który dostałam od Mikołaja znanego szerzej jako Obsession - za co jeszcze raz dziękuję :) Marzył mi się od kiedy go tylko zobaczyłam i nie czekałam długo na to żeby zagościł na moich paznokciach. Opi Give Me Space pochodzi z aktualnej kolekcji Starlight.

Na zdjęciach widzicie 2 cienkie warstwy lakieru pokryte topem Essie Good To Go. W słońcu wygląda obłędnie i nie mogę przestać na niego patrzeć. Dlatego dobrze, że go dziś nie było, bo chyba koty musiałyby robić farsze w kuchni ;)







9 komentarze:

NCLA / Lead Vocals, Me!

niedziela, grudnia 06, 2015 unappreciated 2 Comments

Na wstępie melduję, że żyję! Gdzieś mi uciekły te 2 miesiące, ale spokojnie, już wracam :)

Powrót byłoby zrobić z wielkim "wow" i taki też jest lakier, który Wam dzisiaj pokażę. Markę NCLA znam od zaledwie kilku tygodni, a ten cudny kolor jest moim pierwszym egzemplarzem tej firmy. I nie ostatnim! Śledząc mnie na Instagramie możecie się o tym przekonać ;)
Co jest charakterystycznego dla lakierów NCLA? Formuła wolna od 5 toksyn: w 100% od DBP, formaldehydu, toluenu i kamfory, ale też nietestowanie na futrzakach!

Produkt otrzymujemy w plastikowym pudełku z hasłem "Enjoy a little California Love on you fingertips". W buteleczce mieści się 15 ml emalii. Prezentowany Wam dziś kolor to Lead vocals, me! Ten kolor to istny kameleon! Baza to ciemnoniebieski żelek z flejkami od koloru złotego do szmaragdu. Daje obłędny efekt w słońcu. 2 cienkie warstwy wystarczają do pokrycia płytki i ponieważ lakier słabo błyszczy, naprawdę warto nałożyć top. Na moich paznokciach spokojnie wytrzymał kilka dni, a później delikatnie ścierały się końcówki. Tak bardzo go polubiłam, że gości na moich paznokciach już kolejny raz w przeciągu 2-3 tygodni, co u mnie rzadko kiedy się zdarza :)





2 komentarze:

Orly / Thrill Seeker

czwartek, września 10, 2015 unappreciated 9 Comments

Koloru na paznokciach nigdy się nie bałam, dlatego też na wszystkie neony, czy inne rzucające się w oczy lakiery rzucam się w pierwszej kolejności. Lubię nimi zwracać uwagę, tak po prostu.

Dzisiejszy bohater Thrill Seeker pochodzi z letniej kolekcji marki Orly. Konsystencja lakieru jest bardzo przyjemna, nie rozlewa się na skórki. Do pełnego pokrycia wystarczą 2 grubsze lub 3 cieńsze warstwy (i tyle widzicie na moich paznokciach). Wysycha do matu, ale postanowiłam nałożyć top Essie Good To Go. Błyszczący wygląda jeszcze lepiej ;)







To co, komu się podoba zielony zakreślacz? ;]

9 komentarze:

Chanel / 665 Vibrato

poniedziałek, września 07, 2015 unappreciated 17 Comments

Koło tego lakieru kręciłam się długo. Naoglądałam się mnóstwa zdjęć w internecie. Zastanawiałam się, czy aby na pewno potrzebuję kolejnego (!) niebieskiego koloru. Miałam do niego trzy lub cztery podejścia w Sephorze. Najpierw chodziła wokół niego, a to dobrano mi odpowiedni kolor podkładu, a to sobie powąchałam jakieś perfumy. Za każdym razem wychodziłam bez niego. W zeszłym tygodniu zrobiłam kolejne podejście do Vibrato. Z przerażeniem moim oczom ukazało się puste miejsce po lakierze! Przemiła konsultantka zaczęła szukać go po szufladach, już błagałam żeby zapytała w innych sklepach, czy gdzieś przypadkiem nie ma jednej sztuki. I w tym momencie przyszła dostawa! :D Domyślacie się mojej radości?
Historia zdobycia Vibrato od Chanel była długa i skomplikowana, prawie tak samo było z Sunwashed od Diora. Następnym razem powinnam chyba tyle nie debatować nad tym czy kupić lakier, czy nie ;)

Kolor? Cudowny, intensywny kobalt! Lakier jest niesamowicie kremowy, jedna warstwa zdecydowanie wystarczy do pokrycia płytki, ale z przyzwyczajenia dałam dwie. Pędzelek jest wąski i zdecydowanie wolałabym żeby był szerszy, ale mu to wybaczę. Vibrato jest tak piękny, że nie mogę przestać gapić się jak sroka w gnat na swoje paznokcie. Myślę, że to rozumiecie? ;]






17 komentarze:

Pustaki, czyli zużycia lipca

czwartek, sierpnia 27, 2015 unappreciated 12 Comments

Koniec sierpnia zbliża się wielkimi krokami, a ja nadal nie rozprawiłam się z pustymi opakowaniami po zużytych produktach w lipcu. Czas to zmienić, bo muszę zrobić miejsce w torbie na następne zużycia!


Zestaw standardowy - szampony Balea. Ostatni w wersji Mango+Aloes i Zielone Jabłuszko, które najmniej polubiłam ze względu na zapach. Ale w działaniu wszystko na plus, jak zawsze!


Żeli Dove bardzo, ale bardzo dawno nie używałam. Skusiłam się na wersję ogórkową ze względu na promocję. W działaniu ok, ale w zbyt dużej ilości drażnił mnie zapachem - nie lubię zapachu zwykłego mydła, a ten zapach jest dość mocno wyczuwany w nim. Żel Balea? Wiadomo! I żel Neutral, który mąż przywiózł mi z Oslo (dostał jako gratis na ulicy wraz z żelem do prania, również tej samej firmy) - bezzapachowy, bardzo dobrze się pienił, nie wysuszał skóry i nie podrażniał jej. Ostatnio widziałam go w Rossmanie, więc u nas też jest spokojnie dostępny.


Yope - mydło w płynie o zapachu figi. Rzadko wspominam o mydłach, które używam, ponieważ nie widziałam do tej pory takiej potrzeby, natomiast ten produkt jest wart choćby wspomnienia! Duża butla mydła jest niesamowicie wydajna, zwłaszcza dzięki bardzo poręcznej pompce. Na pewno skuszę się na inne warianty zapachowe (wanilia-cynamon i werbena). Jedynym minusem było to, że sklep, w którym go kupowałam, wysłał produkt z bardzo krótkim terminem ważności, przez co używałam go do wszystkiego, włącznie z myciem pędzli (w tej roli też świetnie się spisał). Peeling Wellness&Beauty w wersji z olejkiem migdałowym i masłem Shea - genialny produkt! Świetnie oczyszczał skórę, na sucho był bardzo ostry, zostawiał nawilżoną olejkami skórę i cudownie pachnącą. Jest on również szalenie wydajny.


Krem do twarzy Rilastil Deliskin Intensive to mój ulubiony nawilżacz na okres jesienno-zimowy. Świetnie nawilża moją skórę bez podrażnień. Buzia dosłownie "spija" go w tempie ekspresowym. Jest niesamowicie wydajny. Powyższa pusta już tubka to moje 3 lub czwarte zużyte opakowanie, a to zdecydowanie o czymś świadczy. Na pewno zakupię kolejne opakowanie. Pełna recenzja kremu tutaj. A o Biodermie Sensibio już tyle razy pisałam, że nie wiem co dodawać więcej :) Więcej o płynie micelarnym tutaj.


Próbka masła rozgrzewającego z Pat&Rub - zapach zdecydowanie bardziej jesienny, ale zużyłam jako smarowidło do rąk. Uwielbiam za zapach i nawilżające działanie. Brush Cleanser od MAC to po prostu płyn do mycia pędzli. Niesamowicie wydajny różowy płyn świetnie domywa podkład z pędzli (bo tak w sumie tylko do tego go używałam). Chwila moment i pędzel jest czysty, a nie raz zdarzało mi się zapomnieć po prostu wyprać. Kolejna butla już jest u mnie. O zielonej kulce od Vichy też już chyba wszystko napisałam - uwielbiam! A pomadka ożywcza z peelingiem od Sylveco to mój zdecydowany ulubieniec! Powyższa pusta tubka to już chyba 4 zużyta, a kolejne są w użytku. Uwielbiam za działanie peelingujące, za nawilżanie i za zapach.

12 komentarze:

New in

niedziela, sierpnia 23, 2015 unappreciated 40 Comments

Zanim się ogarnę z pustymi opakowaniami, chciałam Wam pokazać co w przeciągu ostatnich 2-3 miesięcy wpadło w moje ręce. Zapraszam na kuszenie ;)


Na produkty od Ministerstwa Dobrego Mydła miałam ochotę już od dłuższego czasu. Na początek postawiłam na 5 półkul kąpielowych (miód, mleko i owies, rumianek, nagietek, czekolada i róża), które czekają na chłodniejsze wieczory oraz wygładzający mus do ciała - szafran. Po pierwszych testach musu jestem bardzo zadowolona!


Oczywiście coś lakierowego też musiało być! Nie byłabym sobą ;] Korektor do lakieru od Essie, lakiery z letniej, nonowej kolekcji Orly: Thrill Seeker, On The Edge (pokazywałam go niedawno tutaj) i Push The Limit. Lakiery NailsInc by Victoria Beckham w kolorach Bamboo White i Judo Red zakupiłam podczas jednej z promocji w perfumerii Sephora. I moje ulubione odżywki do paznokci Peggy Sage Express Nail Hardener - zdobycie jej graniczyło z cudem, a o kosmicznej cenie już nie będę wspominała... Ale ona jedyna ratuje i utrzymuje paznokcie w ryzach.


Ostatni wysyp postów o kosmetykach polskiej marki Harmonique mocno wzbudził mój apetyt i postanowiłam zakupić kilka produktów. Do koszyka wpadł krem do rąk 20% masła shea,  peeling do ciała o zapachu japońskiej wiśni i lotosu oraz żel do kąpieli biała herbata i bambus. Wszystkie pachną obłędne i na razie nie używałam tylko peelingu, ale pozostałe nowości zaliczam bardzo na plus.


Zmywaczy u mnie nigdy za wiele i po udanej przygodzie ze zwykłym zmywaczem Opi, postawiłam tym razem na wersję bez acetonu o zapachu pomarańczy. Lakiery to: Impossible (piasek) oraz Opi Infinite Shine w kolorach: To Infinity & Blue-yond, Withstands the Test of Thyme, a na zdjęcie nie załapał się Indignantly Indigo oraz top.


O szczotce również polskiej marki Fridge ostatnio trochę się pojawiło w internetach, podziałało to na mnie oczywiście bardzo skutecznie. Na początku odkładałam zakup, bo znając mój brak regularności, to było mi szkoda wydawać pieniądze. Ale po kolejnej pozytywnej opinii jednak postanowiłam zaryzykować i nie żałuję! Po wyszczotkowaniu czuję się świetnie, więcej nic nie powiem, bo mam ją dosłownie od kilku dni. Do zakupu dołączyłam również zestaw 8 próbek, które nie załapały się na zdjęcie, ponieważ leżakują w lodówce ;)


Litrowy zapas mojego ulubionego płynu micelarnego Sensibio od Biodermy nie powinien być już chyba dla nikogo zaskoczeniem. A płyn do pędzli od MAC to moje już drugie opakowanie i niesamowicie się u mnie sprawdza, zwłaszcza w czyszczeniu pędzi umazanych płynnymi podkładami.


I najświeższa, bo dzisiejsza zdobycz z Balea dzięki mojej kochanej B. i jej bratu! ;* Zapas żeli do kąpieli... 


... szamponów do włosów, które już u mnie były na wykończeniu oraz...


... odżywek do włosów, które miały być szamponami! (tak to jest jak facet robi zakupy... ;)) :D Ale nic złego się nie stało, odżywki też zużyję.

Coś znacie, lubicie?? Pochwalcie się! ;]

40 komentarze:

Dior / 319 Sunwashed

czwartek, sierpnia 20, 2015 unappreciated 13 Comments

Cudownie radosny kolor z letniej kolekcji Dior Tie Dye, który jest tak ciężko zdobyć... Sama już się prawie poddałam, nie było go ani w sklepie internetowym Douglasa, ani w żadnym ze sklepów i po prostu któregoś dnia czegoś przez internet szukałam, od niechcenia spojrzałam czy jest dostępny... i musiałam go wziąć! A mojej radości nie było końca, bo za chwilę znów był niedostępny.
Żółte kolory nie często gościły na moich paznokciach, do czasu posiadania tego gagatka! Sunwashed dość często jest przeze mnie używany i za każdym razem wzbudza, nie tylko mój, zachwyt ;] Na poniższych zdjęciach widzicie 3 cieniutkie warstwy emalii (mogą być również 2 grubsze), bez nawierzchniowego topu.






13 komentarze:

Orly / On The Edge

wtorek, sierpnia 18, 2015 unappreciated 9 Comments

Orly w swojej letniej kolekcji Adrenaline Rush stworzyło kilka cudnych, letnich kolorów. Sama przygarnęłam trzy z nich i dziś pokażę Wam On The Edge. Ileż to przekleństw wyszło z moich ust. Nie, nie podczas malowania, bo malowanie to bajka, ale podczas robienia zdjęć! Ten kolor jest tak nieoczywisty, że naprawdę ciężko go uchwycić (a musicie mi uwierzyć, że niesamowicie długo się starałam - koty protestowały, że na tak długo zajęłam ich parapet ;)).
Tak, jak napisałam wcześniej - malowanie to bajka. Tak w sumie to jedna warstwa w zupełności wystarczy, tak z przyzwyczajenia dałam dwie. Lakier wysycha do pół matu/satyny, ale ja postawiłam w tym przypadku na błysk i potraktowałam paznokcie dodatkowo jedną warstwą topu. A kolor? No i tu są schody! Bo raz jest to intensywny granat, a za chwilę wpada w fiolet - w internecie można się spotkać z opiniami, że jest to po prostu fioletowy niebieski. Na poniższych zdjęciach starałam się oddać każdy z tych odcieni, a jak mi to wyszło, to już same oceńcie ;]










A na koniec zapraszam Was do zaktualizowanej zakładki WYPRZEDAŻ :)

9 komentarze:

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me