Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dior. Pokaż wszystkie posty

Dior / 301 Bleuette

Zdecydowanie wychodzę z założenia, że niebieskich lakierów nigdy dość :D I tak o to w me posiadanie wpadł rozbielony niebieski 301 Bleuette z wiosennej kolekcji Dior Glowing Gardens.

Aplikacja, tak jak w przypadku innych lakierów tej firmy, przebiegała jak zwykle bezproblemowo. Szeroki pędzelek zdecydowanie ułatwia malowanie. Na moich paznokciach widzicie 3 cienkie warstwy, a na upartego wystarczyłyby i dwie grubsze. Wysycha bardzo szybko, ale ja jeszcze pokryłam paznokcie topem Essie Good To Go.







Dior / 121 Lili

Zawsze mówię, że promocje to zło! Ale jak to zło daje taki cudowny efekt na paznokciach, to wszystko mu wybaczam ;) Dzisiejszego bohatera udało mi się upolować (i nie tylko jego) podczas tegorocznych wyprzedaży. Najpierw trochę na niego kręciłam nosem, a później śnił mi się po nocach.

Lili od Dior pochodzi z jesiennej kolekcji z 2014 roku. To idealny nudziak, taki, który nie rzuca się bardzo w oczy, ale jest przy tym niesamowicie uroczy. Dwie grubsze lub trzy cieńsze warstwy w pełni pokryją płytkę paznokcia. Pomimo nałożenia przeze mnie trzech warstw wysycha błyskawicznie dając piękny efekt końcowy. 







Dior / 796 Carre Bleu

Ostatnio na paznokciach u mnie jest bardzo monotematycznie - królują niebieskości. W każdym możliwym odcieniu, o różnych strukturach. Natomiast kremy lubię najbardziej i to jeszcze żeby były takie bezproblemowe.

Carre Bleu od Dior pochodzi z jesiennej kolekcji z 2014 roku. Odcień to granat z odrobiną szarości. Jedna warstwa spokojnie wystarcza do pokrycia płytki, ale ja z przyzwyczajenia nałożyłam dwie. Na wierzch nałożyłam jeszcze top Essie Good To Go i w takim stanie idealnie trzyma się kilka dni.





Dior / 319 Sunwashed

Cudownie radosny kolor z letniej kolekcji Dior Tie Dye, który jest tak ciężko zdobyć... Sama już się prawie poddałam, nie było go ani w sklepie internetowym Douglasa, ani w żadnym ze sklepów i po prostu któregoś dnia czegoś przez internet szukałam, od niechcenia spojrzałam czy jest dostępny... i musiałam go wziąć! A mojej radości nie było końca, bo za chwilę znów był niedostępny.
Żółte kolory nie często gościły na moich paznokciach, do czasu posiadania tego gagatka! Sunwashed dość często jest przeze mnie używany i za każdym razem wzbudza, nie tylko mój, zachwyt ;] Na poniższych zdjęciach widzicie 3 cieniutkie warstwy emalii (mogą być również 2 grubsze), bez nawierzchniowego topu.






Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me