Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

Essie / Mint Candy Apple + Orly / Halo

Naprawdę, chciałabym żeby ta pogoda za oknem to był Prima Aprillis'owy żart. Niestety ten żart pojawił się we Wrocławiu wczoraj i tylko dobija mnie coraz bardziej. A żeby nie popaść w wiosenną zimową! depresję próbuję mieć wiosnę chociaż na paznokciach. I tak oto wyczarowałam sobie miętowo-złoto-srebrny poprawiacz nastroju. I naprawdę, do szczęścia brakuje mi już teraz tylko słońca i wyższej temperatury.









Musztarda na paznokciach?

Musztardę średnio lubię (jeśli chodzi o smak), kolor musztardowy w ubraniach, torebkach i dodatkach - uwielbiam! Ale na paznokciach? Pomimo, że kolor w butelce wygląda ładnie, na paznokciach również, schnie szybko, wystarczą dwie cienkie warstwy i ma wygodny pędzelek, to nie jest to mój kolor. Źle się w (z) nim czułam. I powędruje dalej :)

Przedstawiam Wam Pierre Rene - Soft Camel, tytułową musztardę (z miliardem świecących w słońcu drobinek) :)





Koktajl truskawkowy od Wibo

Miał być odwyk lakierowy do końca wakacji. Był do końca czerwca :D Przepadłam w Rossmanie przy szafie Wibo, zgarnęłam aż 4 lakiery :D

Oczywiście problemem było, który najpierw użyć. I padło na koktajl truskawkowy - z tym kojarzy mi się lakier nr 5 z kolekcji Wild Thing.

Bardzo fajny pędzelek, dobrze się maluje i w miarę szybko wysycha, chociaż ja i tak używam wysuszacza. Trzymał się 4 dni całkiem nieźle, 5 dnia zaczęły się ścierać końcówki. Na paznokciach u stóp trzyma się dzielnie od tygodnia. I zdecydowanie patrząc na niego mam w ten przeokropny upał ochotę na koktajl z truskawek, które się już na moim ogródku skończyły...





China Glaze - Strawberry Fields

Mocny różowy kolor ze złotymi drobinkami w słońcu wygląda cudnie! No i w końcu to chinka, więc jakość przyzwoita. Chociaż na dłuższych paznokciach potrzebowałam 3 warstw, ale wybaczam mu to ;)







Essie [Mint Candy Apple & Virgin Orchid]

Bardzo niedobrym pomysłem było postawienie szafy Essie w Super-Pharm, bardzo niedobrym. Nie dość, że mam ją koło pracy (niekoniecznie po drodze), to kolory lakierów wołają o to żebym je przygarnęła. Powstrzymałam się na dwóch tytułowych lakierach.


O ile miętowy mnie urzekł (chociaż malowanie nim to lekka katorga, 3 warstwy to jak dla mnie dość sporo), o tyle róż z małymi złotymi drobinkami wcale. No i ciężko mi przywyknąć do tego szerokiego pędzelka, jest niby ok, ale coś mi w nim nie pasuje. Trwałość ok, zdjęcia robione dziś po 5 dniach noszenia i walenia paznokciami w różne dziwne rzeczy :)








Szara migotka


Jeden z tych lakierów, który często mam na paznokciach, ale jakoś do tej pory nie było okazji by go sfotografować.
Colour Alike - nr 452, czyli tytułowa szara migotka :) Migoczący szary wieloma drobinkami, nie jest przez to nudny, jak zwykły szarak :)










OPI - Pedal Faster Suzi!

Od dawna miałam oooooogromną ochotę na jakikolwiek lakier OPI. Takiej ochoty narobiła mi niedobra Obsession, chyba nawet nie zdając sobie z tego sprawy ;) Skutkowało to tym, że od kilku tygodni oglądam gdzie się da lakiery tej firmy, wybrałam się również do Douglasa i Sephory. I tam właśnie zauroczył mnie jeden z lakierów. Nie kupiłam go od razu, ale w związku z tym, że śnił mi się po nocach, stwierdziłam, że muszę go mieć!


I tak też stałam się posiadaczką różowego lakieru z drobnymi świecącymi drobinkami, których niestety nie udało mi się na zdjęciach uchwycić - Pedal Faster Suzi!







Wild Wisteria

Na lakiery Orly czaiłam się bardzo długo. Głównie ze względu na cenę. Ale jak już dostałam premię to postanowiłam zaszaleć i kupić sobie jeden w oryginalnym rozmiarze (18 ml). Bardzo długo wybierałam kolor, aż w końcu zdecydowałam się na Wild Wisteria z kolekcji Bloom. I nie żałuję tego wyboru! Kolor jest piękny, ni to ciemny granat wpadający w fiolet, ni to sam granat. Ale za to właśnie go uwielbiam. I za trwałość i właśnie za ten kolor.


Na paznokciach poniżej mam go 4 dni. Lekki odprysk na środkowym palcu i to jedyne ubytki. A wcześniej sprzątałam i gotowałam. Także jestem jak najbardziej za! I kupiłabym więcej, gdyby nie ta cena...




Cena: 39 zł. Dostępny tutaj.

Ancynamon

Lakiery Colour Alike pokochałam miłością ogromną. Po pierwsze, mają cudne kolory. Po drugie mają odpowiedni pędzelek. Po trzecie są tanie. Po czwarte mają dobrą trwałość. Czego chcieć więcej od lakieru? :)


Ostatnio kupiłam kilka lakierów, jednym z nich jest Ancynamon (nr 111).




Kolor jest dokładnie taki jak nazwa: cynamonowy. A że cynamon kocham to i ten lakier również ;)


Na paznokciach po 3 dniach, mam lekko starte końcówki. 


Jedynym minusem lakierów Colour Alike jest zakrętka. Widać na niej ślady paluchów, których nie lubię. Ale da się to przeżyć.


Cena: 10,99 zł. Do kupienia tutaj.

china glaze - rated holographic

To moje pierwsze spotkanie z lakierami China Glaze i już wiem, że to moje ulubione lakiery.


Przedstawiam Wam China Glzae Rated Holographic!




Lakier ma przepiękne drobinki - różowo-żółtawo-niebieskawe. Pewnie znalazłabym jeszcze kilka innych kolorów, ale te widziałam głównie. Musicie uwierzyć mi na słowo, bo światło podczas robienia zdjęć było tragiczne :)


Kształt butelki jest świetny, bardzo dobrze się maluje i trzyma butelkę. Pędzelek jest idealny. Konsystencja taka jaką lubię - ani gęsta, ani rzadka.


Na paznokciach mam dwie warstwy na bazie Nail Tek Foundation II. Jest trwały - szorowałam łazienkę nie używając rękawiczek, ręce miałam prawie cały czas mokre i nic się im nie stało! Ale standardowo zmieniłam kolor po 2 dniach :)




Podsumowując: uwielbiam ten lakier (i jego brata, Strawberry Fields, który teraz króluje na moich paznokciach - recenzja niebawem)! I pokochałam China Glaze. Gdyby tylko nie były takie drogie i trudno dostępne..

Express Nail Polish Remover

Zmywacz do paznokci jest podstawowym kosmetykiem w mojej łazience. Do tej pory używałam tych z Rossmana, ale po tym jak wylałam jeden na deskę klozetową i ją wyżarł, stwierdziłam, że poszukam czegoś mniej szkodliwego.


Do zakupu zachęciła mnie opinia jednej z blogowiczek (za nic nie przypomnę sobie kto to był). I jak tylko zobaczyłam promocję na ponowne otwarcie po remoncie perfumerii (drogerii?) Sephora w Galerii Dominikańskiej, pędem poleciałam go kupić. Zniżki było chyba 20% na wszystko, a ja z niej skorzystałam :) 




Sephora - Express nail polish remover - it's terrific!


Opakowanie: solidne, mieści się w dłoni. 75 ml + czarna, bardzo wygodna gąbeczka z dziurką. Kolor pomidorowy z czarną nakrętką - prostota, to lubię. Dodatkowo jest bardzo wytrzymałe - już kilka razy spadł mi z dość dużej wysokości i nie ma na nim nawet lekkiego pęknięcia!


Zapach: w przypadku zmywaczy trzeba liczyć się z nieprzyjemnym "zapachem", natomiast przy tym nie mam problemów z oddychaniem.


Użytkowanie: wkładasz paznokieć i albo czekasz chwilkę, albo "kręcisz" paznokciem po gąbeczce. Chwila moment i paznokcie są bez lakieru! Nie podrażnia i nie szczypie, nawet kiedy mam jakąś rankę w okolicach płytki paznokcia.


Działanie: bardzo szybko zmywa nawet najbardziej uparty i mocny lakier. Nie wysusza skórek i nie zostawia żadnych śladów na paznokciach i palcach.


Produkt jest baaaaaaaaardzo wydajny. Używam go od połowy lipca i zmieniam kolor lakieru na paznokciach średnio, co 3-4 dni, czyli jak mi się znudzi. I cały czas gąbka jest nasączona zmywaczem. Oczywiście kolejnym plusem jest to, że nie muszę się bawić wacikami i nie mam nigdzie ich pozostałości!


Skład: Ethyl acetate, Alcohol denat., Aqua, Glycerin, Parfum, Panthenol, Tocopheryl acetate, Butylene glycol, Nuphar Luteum Root Extract, Citric acid, Prunus Persica Fruit Extract, Sodium benzoate, Potassium sorbate, CI 60730.


Cena: 28 zł (bez promocji), dostępny wyłącznie w Sephora.

Sally Hansen - krem do skórek

Mój problem ze skórkami zaczął się, gdy byłam mała. Podglądałam, jak moja mama zajmuje się swoimi paznokciami i tak przez to zaczęłam je sobie wycinać cążkami. Rosną mi one dosyć szybko i używałam już wielu przeróżnych kosmetyków, które pomogłyby mi je zmiękczyć albo całkowicie zniwelować.


Znalazłam całkiem przypadkiem mały i niepozorny kremik do skórek Sally Hansen Diamond Cuticle + Nail Creme. 






Zrobiony jest z ziaren grejfruta i wyciągu z lawendy. Nakłada się jego niewielką ilość na paznokcie i dokładnie wmasowuje. Producent zaleca stosować 2 razy dziennie. Ja to robię z reguły raz dziennie, ponieważ czasami o nim zapominam. Ale zdecydowanie pomaga i nie muszę wstydzić się swoich paznokci, które niekiedy wyglądały strasznie. Cena to ok. 10 zł na Allegro. 


Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me