Dziś będzie o moim ulubionym peelingu do ciała - Perfecta Spa Cukrowy Peeling do Ciała.
Opis producenta:
Dynamicznie oczyszczający peeling cukrowy do ciała o właściwościach złuszczających i ujędrniających. Zawiera naturalne kryształki cukru, które usuwając martwe komórki naskórka idealnie wygładzają powierzchnię skóry i niwelują wszelkie niedoskonałości. Ponadto olejek kokosowy intensywnie zmiękcza i ułatwia zatrzymywanie wilgoci w skórze, a zawarte w peelingu masło kakaowe działa ujędrniająco i regenerująco.
Peeling regulując mikrokrążenie w skórze przeciwdziała cellulitowi, a apetyczny zapach czekolady odpręża i poprawia nastrój.
Stosowanie: Rozprowadzić peeling na wilgotnej skórze ciała, kolistymi ruchami wykonać masaż. Spłukać wodą.
Zakupiłam go przypadkiem w Drogerii Natura akurat w momencie kiedy pilnie potrzebowałam jakiegokolwiek dobrego peelingu. Używałam już te z Joanny i pomimo to, że pięknie pachną, nie działają na moją skórę tak, jak bym tego chciała.
Mam od zawsze problemy z łokciami (są twarde, szorstkie i ciemno-szare) i z przedramionami (pozostałości po chorobie z dzieciństwa - okropne krostki). Dopiero ten peeling stosowany codziennie doprowadził moje ręce do takiego stanu, że nie muszę się już wstydzić chodzić w koszulkach z krótkimi rękawkami.
Dodatkowo jest bardzo wydajny. Używam go codziennie podczas kąpieli i przeciętnie opakowanie starczy mi na 2-3 miesiące. Kolejnym plusem jest opakowanie, które po zużyciu zamieniam w pudełko do przechowywania różnych skarbów :)
Z tej serii przetestowałam 3 wersje zapachowe: czekoladowo-kokosowy, marcepanowy (zapach wcale nie jest marcepanowy) i waniliowo-pomarańczowy. Z tych trzech to właśnie ten pierwszy jest moim absolutnym ulubieńcem.
Co do działania ujędrniającego to ciężko mi to określić, ponieważ ten peeling stosuję tylko i wyłącznie na ręce. Do reszty ciała używam peelingów gruboziarnistych z Joanny.
______________________________________________________________________
Biorę udział w rozdaniach:
u Belleoleum:
u Barwy Wojenne:
Balsamów w szafce w łazience mam od groma i jeszcze więcej. Używam wielu na zmianę, ale tylko ten jeden jest moim numerem 1. - Nivea Wygładzające Mleczko Do Ciała dla skóry suchej z masłem Shea. Wiele dni czaiłam się na niego, żeby kupić. W końcu znalazłam przecenę w sklepach Rossman - ok. 15 zł za 400 ml. Wzięłam specjalnie opakowanie z pompką żeby łatwiej było mi wyciskać krem - nie lubię tłustymi od balsamów rękami wyciskać kolejną ich ilość na dłonie.
Opis producenta:
Długotrwała gładkość i ochrona suchej skóry.
Wzbogacona masłem Shea. Wygładzające mleczko do ciała NIVEA® niezwykle przyjemnie rozprowadza się na skórze. Jego formuła szybko się wchłania, intensywnie nawilżając, długotrwale wygładzając oraz chroniąc skórę przed wysuszeniem. Unikalna technologia Hydra IQ wspiera ciągły proces nawilżenia skóry od wewnątrz, zapewniając jej długotrwałą gładkość.
Samo mleczko rzeczywiście bardzo szybko się wchłania i bardzo dobrze nawilża moją bardzo suchą skórę. Dodatkowym plusem jest to, że dłonie po nim nie są bardzo tłuste i mogę zaraz po wysmarowaniu się balsamem, robić różne rzeczy.
Jedynym minusem jest to, że krem, który zostaje gdzieś tam w pompce "zasycha" i jeżeli nie używam go często to za pierwszym razem wychodzi mi taki troszkę "posklejany balsam". Muszę się tego pozbyć i dopiero wtedy mogę używać mleczka tak, jak trzeba.