Orly / Pure Porcelain & Be Brave

Dziś prezentuję Wam kolejną nowość z moich lakierowych zbiorów - Pure Porcelain, którą lekko "podrasowałam" leżącym już trochę w czeluściach szuflady Be Brave, który pomimo postaci nitek nie haczy i pięknie błyszczy :]. Porcelanę zaliczyłabym do lakierów z serii nude przez ten swój bardzo delikatny kolor, w którym można zobaczyć domieszkę brudnego różu. Na paznokciach mam 3 cienkie warstwy lakieru (można też dać 2 grubsze), pomimo to lakier wysycha w miarę szybko, ale i tak potraktowałam go topem SH. 










Na specjalne życzenie Magdy porównuję Orly / Pure Porcelain z Essie / Fiji (które notabene dostałam właśnie od Magdy;). Fiji idzie bardziej w stronę koloru białego, a Orly w stronę różowego. Na zdjęciu mam po 3 warstwy każdego lakieru (chociaż w przypadku Fiji 2 by wystarczyły) + top SH.


Orly / Silver Pixel

Pierwsza z pokazywanych ostatnio przeze mnie lakierowych nowości. Temat piasków jest u mnie nadal na topie, a ten od Orly lubię szczególnie i często gości na moich paznokciach. Do pełnego krycia wystarczą 2 warstwy, wysycha migusiem, trzyma się świetnie. No i jest piękny. Czego chcieć więcej? :) 








Lakierowe nowości część 2 i ostatnia ;]

Tak, zdecydowanie to będzie ostatnia część lakierowych nowości. W tym przypadku pokażę Wam nowe nabytki od Essie i Barry M. Myślę, że na razie moje chciejstwa lakierowe zostały zaspokojone (taaa, ciekawe na jak długo ;]).









PS. Gdzieś mi zaginęło zdjęcie pierwszego z lakierów Essie - Demure Vix, ale nic straconego :]

Lakierowe nowości część 1 i nie ostatnia ;]

Każde moje postanowienie o tym, że robię sobie odwyk lakierowy kończy się przy najbliższej promocji lub blogowym kusicielstwie (tak Obsession, to o m.in. Tobie! :D). Ilość nowości lakierowych jest spora, ale nie kupiłam ich wszystkich na raz (aż takiej ilości gotówki na raz nie miałam ;)). Są to nowe nabytki z od września do teraz. Ostrzegam, że będzie baaardzo dużo zdjęć! (a i tak podzieliłam wszystko na 2 części, żeby się nikt nie zanudził) Komuś udzieliły się moje chciejstwa? ;]















Na część 2 zapraszam już niebawem ;)

Malinowa przyjemność...

dla ciała, niestety nie dla podniebienia ;) Peeling kupiłam na Wrocławskich Targach Kosmetycznych na stoisku w Starej Mydlarni, internetowo do kupienia tu razem z innymi cudownie pachnącymi maliną kosmetykami. Po odkręceniu opakowania zawierającego 500 ml kosmetyku nasze nosy otrzymują duuużą dawkę malinowego zapachu. Dla mnie to pachnie bardziej dżemem malinowym niż świeżymi malinami, ale! nadal je czuć (wiem, sprawdzałam z tymi świeżymi prosto z własnego malinowego krzaka!). Nie zmienia to faktu, że za każdym razem po jego odkręceniu chcę wziąć łyżeczkę i zjeść go :] Ale niestety to jest produkt nie do spożycia.

Peeling ma konsystencję rzadkiej galaretki z pestkami malin i to one spełniają rolę zdzieraka. Chociaż tak właściwie zdzierakiem nazwać go nie można. Oczyszcza skórę owszem, ale wolę mocniejsze tego typu produkty. Nie zmienia to jednak faktu, że zostawia skórę nawilżoną, delikatnie pachnącą malinami, a także oczyszczoną. Produkt jest baaardzo wydajny i jedynym jego minusem (wg mojego męża) jest to, że po kąpieli pestki pozostają na dnie wanny ;]





Składniki (INCI): Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Carbomer, Glycerin, Propylene Glycol, pestki malin, Prunus Armeniaca Seed Powder (pestki moreli), Prunus Armeniaca Seed Powder, Juglans Regia Shell Powder (łupiny orzechów), Water and Propylene Glycol and Ulva Lactuca Extract (ekstrakt z pomidorów), Sodium Hydroxide, Tetrasodium EDTA, Benzyl Alcohol, Metylochloroizotiazoline, Methylochloroizotiazolinone, Citrid Acid, Linalool, CI 14720, CI 42051.



A jeżeli któraś z Was chciałaby jeść coś przepysznego z malinami to polecam to ciasto. Jest rewelacyjne! :)

Essie / Naughty Nautical + The More The Merrier & Sally Hansen / 420 Pacific Blue

Kolejna moja próba wariacji kolorami. Tym razem poszłam trochę w inną stronę kolorystyczną niż ostatnio. I jak na razie skończyły mi się pomysły na wariacje, ba! nawet nie mogę się zdecydować jakim lakierem pomalować paznokcie. Dramat, po prostu dramat ;)

Essie / The More The Merrier pokazywałam wam w całości tu. Reszta również powinna się doczekać osobnej, pełnej prezentacji :]







Essie / Tart Deco + Ole Caliente + A Crewed Interest

Mój leń osiąga swoje apogeum, a urlop nie pomaga w jego pozbyciu się. Ale dziś nie o moim leniu, ale o mojej kolejnej małej wariacji lakierowej. Użyłam 3 lakierów Essie - Tart Deco, Ole Caliente i A Crewed Interest. Uwielbiam to połączenie i będzie chyba często gościło na moich paznokciach ;)










Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me