Essie / Ballet Slippers

czwartek, maja 22, 2014 unappreciated 29 Comments

Rzadko na paznokciach noszę jasne lakiery, lubię rzucające się w oczy kolory, które zachwycają mnie i moich znajomych. Ale zdarza się czasami, że nie wiem, którym lakierem pomalować paznokcie (no przy pełnej szufladzie o wybór jest baaardzo ciężko :D) i tak też było ostatnio, więc sięgnęłam po jeden z lakierów Essie, który kupiłam na ostatniej promocji w SP (1+1) - Ballet Slippers. Lakier jest bardzo jasny (bielo-róż?), nadaje się do frencha, za którym średnio przepadam. Na paznokcie nałożyłam 3 cienkie warstwy lakieru, pomimo to końcówki delikatnie mi prześwitywały, ale! efekt końcowy niesamowicie mi się podobał. Podobał mi się do tego stopnia, że na moich paznokciach trzymałam go tydzień! Bez startych końcówek, bez odprysków. W życiu chyba żaden lakier tak długo u mnie nie wytrzymał i wytrzymałby dłużej, gdyby nie pytanie mojego K. o to, czemu mam na paznokciach taki nudny kolor (myślał, że chora chyba jestem) :P Zdecydowanie będę chętnie do niego wracała :)









29 komentarzy:

  1. nie jestem za specjalnie essiakowa :P ale ten mi sie bardzo, bardzo podoba :>
    chyba chciałabym go mieć :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba na pewno chciałabyś go mieć :>
      wyczekuj promocji w SP i go dorwij, serdecznie polecam! ;)

      Usuń
  2. Kolor wydaje się fajny, ale nie cierpię prześwitów i nie lubię lakierów, które wymagają co najmniej 3 warstw, więc to go eliminuje :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten lakier to jest taki typ, tak jak napisałam - nadaje się do frencha i nie jest kryjący, po prostu. normalnie po 2 warstwach wygląda już dobrze, ale ja z ciekawosci nałożyłam 3 i w takiej wersji bardzo mi się podoba :) jak nie chce prześwitów, używam innych kolorów :P

      Usuń
  3. Jakoś jestem negatywnie nastawiona do Essie :)
    Kolor bardzo ładny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to szkoda, ja jestem nastawiona bardzo pozytywnie i na razie nie żałuję :)

      Usuń
  4. piekny, lubie czasem takie nudziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie goszczą rzadko, ale nie zmienia to faktu, że lubię takie kolory :)

      Usuń
  5. Też rzadko noszę takie lakiery. Ale wpadły mi w oko dwa kolory tego typu z Essie, a teraz dołączył jeszcze trzeci ;) Rozważam jeszcze Muchi Muchi oraz Mademoiselle :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym dwóm gagatkom się nie przyglądałam i może nie będę tego robiła :D

      Usuń
  6. Ja uzywam Mademoiselle i tez sliczny jest delikatny mało widoczny bardzo go lubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mademoiselle nie znam, w wolnej chwili mu się przyjrzę ;)

      Usuń
  7. Zawartość mojej osobistej sztuki chyli się już ku końcowi. Ja takie kolory bardzo lubię i z chęcią po nie sięgam, chociaż rzeczywiście są takie okresy, gdy w ich kierunku prawie wcale nie spoglądam. Kiedy indziej znowu potrafię mani po mani tworzyć tymi lekkimi emaliami :)

    Haha, a troska Twojego Męża mnie rozbroiła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to nieźle wymęczyłaś ten egzemplarz, skoro chyli się ku końcowi :D

      mój mąż ma zdecydowanie dziwne pomysły i teksty, zwłaszcza w najmniej oczekiwanych momentach i sytuacjach :P

      Usuń
    2. Przeglądałam ostatnio moje lakierki (mam nadzieję, że nie tylko ja patrzę na swój zbiorek jak na dzieło sztuki :D) i powiem Ci, że sporo mam takich sztuk, w których zużycie jest mocno widoczne :)

      A z Mężulkiem przynajmniej masz wesoło :P

      Usuń
  8. Zawsze mi się podobają takie frenczowe, delikatne odcienie na paznokciach. Sama rzadko takie noszę, ale lubię oglądać ten efekt :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Też go mam i jest śliczny, taki delikatny i uroczy...ja tez mam dni, kiedy bardzo lubię takie kolory u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jest nudny, śliczny jest :D marzy mi się, ale nigdy nie mogę trafić na promocje, a trochę mi szkoda dać tyle ile kosztuje regularnie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w SuperPharm często są promocje i na tej ostatniej bez problemu go dorwałam :)

      Usuń
  11. no to mamy całkiem podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się on bardzo podoba, jednak zniechęca mnie to, że przy trzech warstwach dalej widać końcówki. Gdyby dawał taki efekt przy jednej, maksymalnie dwóch warstwach, pewnie już dawno znalazłby się w moim lakierowym pudle :)

    OdpowiedzUsuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me