Barry M / Prickly Pear + Orly / Lemonade

sobota, czerwca 07, 2014 unappreciated 30 Comments

Pozostając ciągle w temacie lakierów (ten temat to temat rzeka, nigdy się nie kończy), dziś chciałam pokazać Wam mani, które stworzyłam całkiem przypadkowo, zwłaszcza jeśli chodzi o kolorystykę. Nie mogłam się na nic konkretnego zdecydować i tak o to, przy tej upalnej pogodzie we Wrocławiu powstało optymistyczne mani ;)

Na paznokciach mam żelkowy lakier od Barry M - Prickly Pear, na paznokciach widzicie 3 cienkie warstwy lakieru (po 2 nadal lekko prześwituje) oraz Orly - Lemonade - tu również mam 3 cienkie warstwy emalii. Całość utrwaliłam Essie Good To Go - i pomyśleć, że jeszcze nie dawno, nie myślałam, że będę go ponownie używała ;)

Was pozostawiam ze zdjęciami, w których kadr wcisnęła się wieczna przylepa - Mała ;)







30 komentarzy:

  1. Nie pomyślałabym, że takie dwa kolory zestawione ze sobą,, mogą wyglądać ciekawie, a tu taka niespodzianka. Świetny, letni mani, bardzo mi się podoba! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :) wyszło zupełnie spontanicznie ;)

      Usuń
  2. Musze w końcu zaczac uzywac swoich lakierow od Barry M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdecydowanie, ja swoje bardzo lubię :)

      Usuń
  3. Kociamber *____*!
    Moje też zawsze niuchają paznokcie, a później mają spory odrzut ;)
    Urocze pastelowe połączenie. O ile żółty kolor rzadko toleruję, to w tym przypadku całkowicie aprobuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tutaj Mała akurat odrzutu nie miała, bo zdjęcia robiłam jakiś czas po pomalowaniu ;)
      powiem Ci, że żółty noszę bardzo rzadko, bo nie wiedziałam z czym go dobrze połączyć. i jak widać przypadkowe połączenie dobrze wyszło ;)

      Usuń
  4. świetny ten Orlik *.*
    ja tam barrego daję jedną, ciut transparentna warstwę i też mi się podoba :>
    łapeczki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jak Twoj Topshop :P
      będę musiała przy najbliższej okazji dać 1 warstwę i zobaczyć efekt końcowy :>

      Usuń
  5. Akurat zdecydowanie nie moje kolory ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tego Orlika, przypomniałaś mi o nim i chyba nie długo go użyję :( Fajne zestawienie kolorów, nie pomyślałabym, żeby fiolet mieszać z żółcią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawie wyliczanke robiłam, jak nie mogłam się zdecydować na kolory, a chciałam coś wesołego ;)
      zdecydowanie musisz nadrobić użycie tego Orlika! ;)

      Usuń
  7. ładnie razem wyglądają ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łapki, nosek i wąsiki <3

    Obydwa lakierki są śliczne, ale Orlik chyba bardziej przykuwa mój wzrok, słońce w butelce :D A powiedz, gdybyś miała porównać go do żółtka z Paese, to jak obydwa wypadają? Bardzo są do siebie podobne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak! słońce w butelce - dobrze to podsumowałaś :D
      tak na szybko, to wydaje mi się, że Orlik jest o ton jaśniejszy od żółtka z Paese :)

      Usuń
    2. Ja sobie chyba rozbielę to żółtko z Paese, ciekawam, co mi z tego eksperymentu wyjdzie :>

      Usuń
    3. to ja chcę zobaczyć efekt końcowy :>

      Usuń
  9. Fiolet jest uroczy! I te słodkie kotałkowe łapki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kotałkowe łapki pozdrawiają mrucząco :)

      Usuń
  10. ślicznie razem się prezentują :)
    i kotałka! ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Kicia! ♥
    Fajowe połączenie, ja dziś też zrobiłam miks - pastelową żółć z Avonu połączyłam z Essie Mint Candy Apple :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam! i efekt końcowy bardzo mi się podobał :)

      Usuń

Obsługiwane przez usługę Blogger.

About me